Zanim odpowiem na pytanie o zwierzę, najpierw przybliżę kontekst.
Cofnijmy się do dwudziestolecia międzywojennego. W tym czasie prężnie rozwijało się polskie środowisko matematyczne. Powstały trzy ośrodki skupiające naukowców: tzw. szkoła warszawska, lwowska i krakowska. Każda z nich zajmowała się konkretnymi działami matematyki.
Dziś opowiem trochę o szkole lwowskiej. Wśród jej członków byli wybitni matematycy światowej sławy m.in Stefach Banach, Hugo Steinhaus czy Stanisław Ulam. Zajmowano się głównie analizą funkcjonalną, nowoczesną dziedziną powstałą w XX wieku.
Członkowie szkoly lwowskiej mieli bardzo ciekawy zwyczaj, a mianowicie po godzinach spotykali się w kawiarni “Szkocka” i żywo dyskutowali o matematyce. Początkowo pisali oni notatki na marmurowych stołach, które po ich wyjściu były wycierane. Aby cenna praca naukowa nie znikała w ten sposób, (najprawdopodobniej) żona Banacha kupiła im zeszyt. Zyskał on nazwę Księgi Szkockiej.
Zaczęto w niej zapisywać proponowane nierozwikłane problemy matematyczne (a dokładniej problematy). W sumie w latach prowadzenia księgi, czyli 1935-1941, wpisano ich 193.
Przy niektórych zagadnieniach dopisywano przewidywane nagrody za rozwiązanie. Były to np. obiad, kawa czy alkohol. W 1936 roku Stanisław Mazur zaskoczył wszystkich wyznaczeniem jako nagrody… żywej gęsi.
“Problem gęsi” rozwiązany został dopiero po 36 latach (w 1972), a odpowiedź podał szwedzki matematyk Per Enflo. Przyjechał on do Warszawy na uroczyste wręczenie nagrody, którą odebrał z rąk samego Mazura. Co więcej, ceremonię transmitowano i zrobiono pamiątkowe zdjęcie.

Źrodło: ResearchGate
____________
A co byłoby nagrodą za rozwiązanie postawionego przez Ciebie problemu matematycznego?